niedziela, 19 grudnia 2010

Chyrowskie fotografie Konwiktu oo. Jezuitów

      Na początek wyjaśnienie: wszystkie zdjęcia chyrowskiego Konwiktu zostały pierwotnie umieszczone
w książeczce zatytułowanej "Album  Chyrowskiego Konwiktu". Poza podpisami umieszczonymi przy zdjęciach, które tak jak i dekoracyjne obramowania (geometryczna secesja) zostały razem zeskanowane
z albumu, brak jest jakichkolwiek objaśnień zarówno co do autorów tego małego dzieła jak i co daty jego wykonania, a także co do daty wykonania samych fotografii. Na wewnętrznej stronie przedniej okładki figuruje dokonany ołówkiem odręczny wpis: "Na pamiątkę z Chyrowa 26/7" i (chyba) czyjaś parafka, zapewne podpisanego w niższym rzędzie rektora, którego nazwiska nie udało mi się odcyfrować. Podana przeze mnie data 1902 lub 1903 jest moją własną wyspekulowaną hipotezą, której podstawą jest to, że poza jedną - wszystkie lampy w pomieszczeniach są naftowe, a tylko ta właśnie, jedyna - wisząca
w gabinecie, jest ewidentnie elekryczna. Agregat prądotwórczy zainstalowano w wybudowanym specjalnie
z tej okazji budynku w obrębie dziedzińca Konwiktu właśnie w roku 1902. Zdjęcia mogły powstać jednak nawet wcześniej, jeśliby prąd do owej lampy był dostarczany przed zainstalowaniem agregatu, na przykład
z akumulatora. Na tym kończę swoje domysły, z powodu braku innych niż posiadam informacji.
         Pragnę zauważyć, że Album przedstawia Konwikt w najlepszym świetle: jego ogrom, znakomitą architekturę, luksusowe jak na owe czasy wykończenie i wyposażenie wnętrz, a też zdumiewająco troskliwe zagospodarowanie całego obszaru otaczającego Zakład. To była zaiste bardzo ważna placówka kultury zafundowana przez zakon oo. Jezuitów w tym doprawdy niezbyt dużym (choć posiadającym opisaną tu
i ówdzie hitorię) polskim miasteczku, odznaczającym się sporym etnicznym zróżnicowaniem ludności wielu wyznań. Mieszkali tam wspónie Polacy, Ukraińcy (Rusini), Żydzi, Austriacy, Ormianie, Niemcy, Słowacy
i Czesi. Trudno nie napomknąć, że Zakład opuszczało wielu wybitnych ludzi, że wymienię tu tylko Augeniusza Kwiatkowskiego - twórcę nowoczesnej gospodarki w Polsce dwudziestolecia międzywojennego.
         O Chyrowie napisano już wiele, sam zajmuję się po amatorsku tym miasteczkiem od pewnego czasu,
a teraz znalazłem partnera w osobie młodego mieszkańca, studiującego na Uniwersytecie Lwowskim filologię słowiańską - Bogdana Syvanycha, który w facebooku opublikował wiele własnych fotografii ujmujących stare budyki i pejzaże miejskie. Niczego wspólnie obaj nie pragniemy bardziej niż ożywienia stojacego wciąż, opustoszałego i niszczejącego obecnie gmachu Konwiktu, poprzez znalezienie dla niego odpowiedniej funkcji, na przykład wielkiego hotelu, którego istnienie mogłoby tak bardzo wpłynąć na aktywizację całego regionu. Zdobycie na ten cel funduszy bylo by wielkim przyczynkiem do ugruntowania wielowiekowej wspolnoty kulturowej obu narodow.